wtorek, 25 października 2016

Od Cierre Do Saphire

Przemierzałem korytarz zamku w którym się znajdowałem. Nagle jakby znikąd wyłoniła się Saphire.
- Witaj Cierre. - Uśmiechnęła się do mnie ciepło.
- Dzień dobry piękna. - Powiedziałem odwzajemniając uśmiech.
- Strasznie tu cicho ostatnimi czasy... - Westchnęła rudowłosa. Uśmiechnąłem się do niej smutno. To była prawda. Null było naprawdę puste. Jedynymi osobami które się tutaj znajdowały byli trzej Strażnicy Null.
- Felicite ! - Zawołała Saphire. Po chwili z za rogu wyłoniła się piękna nimfa która była naszą służką, a prócz tego często pomagała mi się rozluźnić nocami. Jej złote włosy spływały kaskadami na jej plecy, niebieskie oczy patrzyły na nas z uległością, zgrabna, smukła sylwetka była podkreślona przez białą togę, a jej ciało było teraz pochylone, co miało na celu oddanie nam należytego szacunku.
- Tak Pani ? - Zapytała dziewczyna swoim pięknym głosem.
- Przynieś nam coś do jedzenia i picia. - Rozkazała rudowłosa. - Będziemy w ogrodzie. - Mruknęła Saphire.
- Dobrze Pani. - Dziewczyna dygnęła i po chwili zniknęła.
- Chodźmy. - Saphire uśmiechnęła się do mnie, a ja przepuściłem ją przodem. Po chwili znaleźliśmy się w ogrodzie, który znajdował się na tyłach pałacu. Usiedliśmy na kamiennej ławce i zaczęliśmy rozmawiać. Po chwili przyszła Felicite i postawiła nam na kamiennym stole jedzenie.
- Możesz odejść. - Powiedziałem uśmiechając się do niej delikatnie. Złotowłosa dygnęła po czym odeszła w stronę pałacu.
- Cierre ? - Mruknęła dziewczyna siedząca obok mnie.
- Hmm ? - Spojrzałem na nią.
- Eris wyszła ? - Zapytała. Kiwnąłem twierdząco głową.
- Powiedziała że idzie się przejść, a gdzie to już nie wiem. - Wymamrotałem, zajadając się jedzeniem przyniesionym przez Felicite.
- Ehh...Jakby i tak tu było za cicho... - Westchnęła zrezygnowana dziewczyna.
- Wierzę że niedługo Null zapełni się bogami i boginiami. - Powiedziałem pewnym siebie głosem.
- Niby skąd ta pewność ? - Zapytała dziewczyna unosząc brew do góry.
- Nie mam jej, jednak ostatnio zesłano Eris, więc to coś znaczy, a poza tym wierzę bogom mieszkającym w olimpie. - Powiedziałem pewnym siebie głosem.
- Ja już taka pewna nie jestem... - Burknęła. - Ile już czekamy ? Tkwimy tu bez celu, sami jak palec. - Warknęła rudowłosa.
- Czyżby czegoś ci brakowało Saphire ? - Zapytałem chichocząc. Położyłem dłoń na jej udzie i zacząłem delikatnie masować wymienioną wcześniej część ciała dziewczyny.
- Być może...Ty nie możesz się pochwalić brakiem wrażeń. - Prychnęła pogardliwie dziewczyna.
- Naprawdę ? - Spojrzałem na jej słodkie usta.
- Nie kłam. - Prychnęła. - Dalej sypiasz z tą nimfą. - Wysyczała. Nie dziwiłem się Saphire. Gdybym mieszkał teraz na Olimpie sypianie z nimfą byłoby naprawdę hańbiące dla mnie i moich rodziców. Nimfy choć były piękne to wciąż bogowie i boginie byli piękniejsi, a poza tym nimfy były traktowane jak gorsza klasa. Jednak czego nie zrobi facet w potrzebie ?
- Być może...Ale ty powinnaś najlepiej wiedzieć że nie mam z czego wybierać. Oprócz niej jesteś tu tylko ty i Eris. - Wymamrotałem.
- Eh...Jesteś naprawdę niewyżyty. - Burknęła na co się uśmiechnąłem. Przysunąłem się do dziewczyny i owinąłem sobie kosmyk jej włosów na palec po czym go pocałowałem.
- Skoro jesteśmy sami... - Wymamrotałem jej do ucha, na co dziewczyna zachichotała. Dotknąłem jej podbródka i przyciągając jej twarz do swojej złączyłem nasze usta w namiętnym pocałunku. Delikatnie polizałem wargę dziewczyny a ta otworzyła usta. Zaczęliśmy się namiętnie całować, aż w końcu przenieśliśmy się do sypialni. Położyłem Saphire na łóżku i uśmiechając się do niej zacząłem całować jej szyję, a dłonią jeździłem po jej udzie.
- Naprawdę jesteś niewyżyty. - Zachichotała.
- I vice versa. - Zaśmiałem się.

Saphire ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nomida zaczarowane-szablony